Michał Leszczyński: Nie ma darmowych lunchów?
TANSTAAFL! Tak Anglosasi nas uczą, że „There ain’t no such thing as a free lunch”, czyli, że za każdy lunch trzeba zapłacić. Tak się jednak składa, że zjedzenie lunchu może wygenerować zysk ponad stu złotych. Jak to możliwe? Czy mam na myśli tak zwane „bussines lunche”, podczas których można dogadać się na temat korzystnego kontraktu?
Nie, mam co innego na myśli, ale zanim tę myśl rozwinę, muszę pobiadolić, że w języku polskim nie ma odpowiednika wyrazu „lunch”. Nie jest to ani „drugie…
Cytaty z serwisu alfaomega.webnode.com
Serwis z opiniami na różne tematy